3 sposoby na wykorzystanie koniczyny czerwonej

Koniczyna łąkowa (znana także jako koniczyna czerwona lub kądziołka) to kolejny bardzo przydatny „chwast”, który właśnie kwitnie. Tym razem nazbierało się jej całkiem sporo, a przy okazji najmłodsi uznali zbiory za coś bardzo „fajowego”. Dodatkowo bardzo spontanicznie rozgorzała dyskusja pt: dlaczego „koniczyna czerwona”, skoro kwiatki są różowo/fioletowe?? Hmmm… 🙂

W jakich dolegliwościach pomoże koniczyna?

Koniczyna łąkowa jest rośliną miododajną, bogatą m.in. we flawonoidy, sole mineralne, witaminy B, E, C oraz związki kumarynowe i antocyjany.

Działa moczopędnie, przeciwzapalnie, przeciwświądowo, rozkurczowo, wykrztuśnie, wzmacniająco,  reguluje metabolizm i miesiączki.

Wewnętrznie napary z koniczyny wykorzystywane są m.in. w zapaleniu pęcherza, dolegliwościach żołądkowych, przy uporczywym, suchym kaszlu oraz egzemie i łuszczycy.

Zewnętrznie z kolei okłady z naparu stosuje się w obrzękach limfatycznych, podagrze i artretyzmie, a także  przy oparzeniach i ropniach. 

Kąpiele z dodatkiem naparu w kwiatów koniczyny pomagają przy świądzie, działają wzmacniająco o i odkażająco na skórę.

Roztarte świeże kwiaty wykorzystamy natomiast na ukąszenia owadów. 

Koniczyna czerwona a menopauza

Poza tym z koniczyną będzie „po drodze” szczególnie Paniom w okresie przekwitania, ponieważ zawiera ona flawonoidy z grupy izoflawonów określane mianem fitoestrogenów. W ostatnim czasie związki te stanowią przedmiot szczególnego zainteresowania bowiem uznaje się je za alnternatywę dla hormonalnej terapii zastępczej (HTZ).

Trzeba w tym miejscu powiedzieć jasno – nie każda kobieta chce poddawać się HTZ, a wiele Pań po prostu nie może. Na przeszkodzie stoją tu np. niektóre dolegliwości jak zakrzepica i niewydolność wątroby.

Fitoestrogeny otrzymane z koniczyny łagodzą dolegliwości związane z menopauzą (m.in. uderzenia gorąca), przy okazji obniżając ryzyko rozwoju chorób układu krążenia (inne źródła izoflawonów to np. pluskwica groniasta i soja).

3 proste przepisy na wykorzystanie koniczyny

W tym roku koniczyny nazbierało się naprawdę sporo i gdyby nie brakowało czasu zapewne przetworów byłoby znacznie więcej 🙂 Padło zatem na trzy szybkie przepisy: syrop, macerat olejowy i octowy. Poza tym oczywiście część kwiatków się suszy z myślą o wykorzystaniu w formie naparów 😉 A zatem do dzieła!

Roślinne wyciągi olejowe czyli maceraty fantastycznie sprawdzają się zarówno w kuchni, jako środki lecznicze czy kosmetyczne. Możemy z powodzeniem wykonywać je z większości roślin, wykorzystując różnej oleje. Macerat olejowy z kwiatów koniczyny znajdzie zastosowanie m.in. w pielęgnacji włosów, jako składnik maseczek, kremów czy bezpośrednio np. do masażu twarzy i ciała. 

Składniki:

  • olej bazowy ( w moim przypadku był to olej słonecznikowy)
  • 40% alkohol
  • 1-2 garści świeżych kwiatów koniczyny (w zależności od wielkości słoika)

Wykonanie:

Kwiaty skraplamy 40% alkoholem i pozostawiamy na ok 20 min. Dzięki temu zabiegowi związki aktywne zawarte w surowcu łatwiej wyekstrahują do oleju.

Przekładamy kwiaty do słoika. Ponieważ korzystamy ze świeżego surowca zalewamy go olejem w temperaturze ok. 80 st, co w pewien sposób stabilizuje olej m.in. poprzez dezaktywację enzymów odpowiedzialnych za jego psucie.
Ważne! Kwiaty nie mogą wystawać ponad olej, ponieważ przyspiesza to rozwój bakterii.

Macerat odstawiamy na ok. 2 tygodnie w ciepłe miejsce i pamiętamy o tym aby codziennie porządnie potrząsnąć słoikiem. Po tym czasie zlewamy go do ciemnych butelek i chronimy przed dostępem światła. Aby naturalnie zakonserwować nasz macerat możemy dodać do niego płynnej witaminy E (ok. 1% całości).

Macerat octowy z koniczyny czerwonej jest jeszcze prostszy w wykonaniu 🙂 Wystarczy wybraną ilość kwiatów przełożyć do słoiczka, zalać dokładnie octem jabłkowym, zakręcić i odstawić w ciepłe miejsce na 2 tygodnie. Podobnie jak w przypadku maceratu olejowego, należy go codziennie starannie wstrząsnąć i zwracać uwagę czy kwiatki nie wystają ponad ocet. Po dwóch tygodniach jego barwa będzie pięknie jasnoróżowa. Wystarczy wtedy zlać macerat do ciemnych buteleczek.

A do czego przyda nam się taki macerat? Możemy przygotować z niego szybki tonik koniczynowy: 1 łyżka maceratu + 2-3 łyżki wody i już! 🙂 Preparat ten dedykowany jest osobom z cerą problematyczną, trądzikową, przetłuszczającą się. Tonik koniczynowy wyrównuje koloryt, działa kojąco i wygładzająco. Sam ocet jabłkowy przy okazji świetnie poradzi sobie z zaskórnikami.

A na koniec syrop koniczynowy! 🙂 Sprawdza się zwłaszcza w uporczywym kaszlu. Działa wzmacniająco i wspomagająco w infekcjach. Chętnie sięgam po niego zwłaszcza jesienią i stosuję okazjonalnie jako dodatek do herbaty. Ten syrop ma obłędnie różowy kolor, wspaniale pachnie i przepysznie smakuje. Czego chcieć więcej? 🙂 

Składniki:

  • ok. 300 g kwiatów koniczyny
  • 500 g cukru
  • 1 cytryna lub limonka
  • 1 l wody

Wykonanie:

Kwiaty wkładamy do garnka, zalewamy je litrem wrzątku i dodajemy pokrojoną w plastry cytrynę (wcześniej należy ją dokładnie umyć, ewentualnie sparzyć). Przykrywamy pokrywką i odstawiamy na 24 godziny. 

Po tym czasie napar przelewamy przez sitko i dokładnie odciskamy kwiaty. Następnie dodajemy cukier, ustawiamy na małym ogniu i powoli gotujemy (nie doprowadzając do wrzenia!) aż do momentu rozpuszczenia się cukru i zgęstnienia syropu. Jego kolor jest zwykle bladoróżowy, ale może przybrać też odcień jasnobrązowy.

Całość przelewamy do wyparzonych słoiczków lub butelek. Syrop możemy pić rozcieńczony z wodą lub jako dodatek do herbaty 🙂 

Kto powinien unikać koniczyny?

Koniczyna nie powinna być stosowana przez kobiety ciężarne i karmiące piersią, osoby cierpiące na schorzenia hormonozależne oraz przez dzieci poniżej 12 roku życia. Z uwagi na obecność fitoestrogenów należy także pamiętać aby nie stosować np. naparów z koniczyny w sposób ciągły. Powinno się to robić z należytym umiarem 😉

 Który przepis wypróbujecie? 🙂

 

Twoja Ocena Artykułu: 48 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars