Otrzymywanie olejków eterycznych – to proste!

Wiemy już co nieco o tym czym są olejki, czas na sposoby ich otrzymywania 🙂 Istnieje kilka metod, jednak dziś skupimy się na dwóch z nich – najpowszechniejszej, czyli destylacji z parą wodną oraz jednej z najstarszych (jednak ciągle stosowanej), a mianowicie wytłaczaniu na zimno.

Metoda 1 – destylacja z parą wodną

Destylacja z parą wodną to najpopularniejszy sposób pozyskiwania olejków. Chcąc jak najprościej wyjaśnić na czym ona polega warto posłużyć się schematem przedstawionym poniżej. Materiał roślinny (na schemacie określony jako substancja destylowana) ogrzewany jest przez przepływającą parę, a zawarte w nim lotne związki (czyli nasz olejek 😉 ) łączą się z nią. Następnie para nasycona olejkami ulega skropleniu w chłodnicy, a poszczególne składniki zbierane są w odbieralniku, np. butelce lub zlewce. Na powierzchni zebranej cieczy unosi się warstwa olejku eterycznego, który jest nierozpuszczalny, natomiast na dnie otrzymujemy wodę kwiatową, zwaną inaczej hydrolatem, którą w zasadzie można określić produktem ubocznym (aczkolwiek bardzo pożytecznym, np. w pielęgnacji cery i włosów 🙂 ).

źródło: e-biotechnologia.pl

Metoda 2 – tłoczenie na zimno idealne dla cytrusów!

Jak już wiemy nie jest to najpopularniejszy sposób pozyskiwania olejków, ale nie mniej ważny. Metoda tłoczenia na zimno stosowana jest przede wszystkim dla surowców cytrusowych, a precyzując – ich naowocni (cytryny, mandarynki, bergamotki, limonki, słodkie pomarańcze, grejpfruty). Niegdyś tłoczenie przeprowadzano ręcznie i wyciskano owoce po prostu jak gąbkę. Obecnie zwykle cały proces poprzedza mechaniczne oddzielanie naowocni od reszty owocu. Choć maszyny do tłoczenia mogą być różnie skonstruowane mechanizm ich działania jest podobny. Na skutek działającego ciśnienia olejek zostaje uwolniony ze zbiorników olejkowych, a następnie zbierany jest do odpowiedniego kolektora. Plusem tłoczenia na zimno jest ograniczenie wpływu temperatury na przebieg procesu ekstrakcji. Mówiąc wprost, tak otrzymany olejek zawiera wszystko co najlepsze w surowcu, bez ewentualnych związków, które mogą ulegać różnym przemianom pod wpływem wysokiej temperatury. Czy to oznacza, że olejków cytrusowych nie można otrzymywać w inny sposób? Nie, ponieważ na rynku znajdziemy także takie, które uzyskane zostały na skutek destylacji, ale dedykowane są przede wszystkim przemysłowi perfumeryjnemu. Ich skład znacząco różni się od właściwych olejków cytrusowych otrzymywanych na skutek tłoczenia, co najlepiej pokazuje zdjęcie poniżej. Po lewej widzimy olejek tłoczony, po prawej destylowany. Różnica jest zatem spora. Tłoczony olejek limonkowy ma intensywny zielono-złoty kolor i charakterystyczny kwaśny, cytrusowy aromat. Z kolei destylowany olejek jest niemalże przezroczysty, o raczej słodkim zapachu. Zwykle w wyniku tłoczenia na zimno, wraz z olejkiem, uzyskuje się też niewielkie ilości soku, który następnie oddziela się od olejku.

DIY olejki eteryczne, czyli jak uzyskać je w warunkach domowych…

Zacznijmy od tego, że nie jest to trudne, jednak wymaga pewnego przygotowania 😉 Zatem od czego rozpocząć? Przede wszystkim od „materiału”, który zamierzamy poddać destylacji – bo właśnie tą metodę możemy zastosować w warunkach domowych. Nie wszystkie części rośliny będą równie olejkodajne. Zasadniczo olejki można pozyskiwać z wszystkich elementów rośliny: liści, kwiatów, korzeni, owoców, jednak warto wiedzieć co najbardziej „opłaca” się nam w tym celu wykorzystać (o tym w kolejnym artykule :)). Surowiec może być zarówno świeży jak i ususzony, jednak z pewnych względów warto wybierać ten drugi – zwłaszcza jeżeli chodzi o liście i kwiaty. Zauważono bowiem, że olejki uzyskiwane ze świeżego surowca mogą charakteryzować się mało przyjemnym zapachem. A co z niezbędną aparaturą? Potrzebne nam będzie wszystko to, co przedstawione na schemacie powyżej, a więc:

– źródło pary wodnej, np. okrągłodenna kolba, którą można podgrzewać

– kolba z surowcem, do której będzie trafiać para wodna (połączona ze źródłem pary i chłodnicą za pomocą odpowiednich szklanych nasadek lub rurek)

– chłodnica, w której skrapla się nasycona olejkiem para

– odbieralnik, czyli zbiornik, do którego trafi skroplona para wodna

Jak widać sama konstrukcja nie jest zbytnio skomplikowana, należy jednak pamiętać o kilku elementach. Po pierwsze aparatura musi być bezwzględnie szczelna! Oznacza to nic innego jak to, że wszelkie połączenia pomiędzy kolejnymi elementami aparatury muszą być szczelnie zamknięte/dopasowane (dla ułatwienia na schemacie są to miejsca zaznaczone na czarno). Możne je dodatkowo zaizolować specjalnym silikonem lub folią aluminiową. Jest to niezmiernie ważne aby np. nasza para nie uleciała, mówiąc kolokwialnie – bokiem. Warto także odpowiednio przygotować się do zebrania olejku, który znajdować się będzie na powierzchni zebranej w odbieralniku cieczy. Nie da się ukryć, że będzie go raczej niewiele, dlatego każda kropla jest cenna i warto ją pozyskać. Raczej nie próbujcie zlewania olejku znad cieczy – mogą być straty 😉 Najlepiej zaopatrzyć się w niewielką pipetkę i delikatnie zebrać nią olejek z powierzchni. Wracając do samego procesu destylacji – nie zapomnijcie o rurce wyrównującej ciśnienia, która musi być umieszczona w wytwornicy pary (patrz schemat). Uzyskany olejek najlepiej przechowywać w chłodnym, ciemnym miejscu 🙂

Twoja Ocena Artykułu: 20 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars