Pokrzywa – cudowne zielsko…(cz. 1 – liście)

Pokrzywę uważam za roślinę cudowną! Bez dwóch zdań moja ulubiona, bo multifunkcyjna. Wzmacnia, tonizuje, odżywia, łagodzi stany zapalne, alergie, niezastąpiona w anemii, schorzeniach reumatycznych, zapaleniu pęcherza, przy wypadających włosach, kruchych paznokciach i wiele, wiele więcej! Gdybym na bezludną wyspę miała zabrać ze sobą jedną roślinę lecznicza, byłaby to właśnie pokrzywa! 😉

W dzisiejszym artykule nie ma za bardzo miejsca na wstęp pt. „stosowano ją już w starożytności”, bo pokrzywa to temat rzeka, a tekst i bez tego będzie raczej całkiem obszerny (docelowo pewnie w kilku częściach). Dziś wyciskamy z pokrzywy wszystkie konkrety, tyle ile się da – od strony naukowej jak i z punktu widzenia medycyny ludowej. 

Co siedzi w pokrzywie?

Omawiając pokrzywę nie sposób nie wspomnieć o jej szerokim, naprawdę imponującym składzie. Ta roślina to istne bogactwo składników odżywczych! Odnajdziemy tu przede wszystkim kwasy organiczne, flawonoidy, witaminy K, B, C, E, kwas foliowy, spore ilości chlorofilu i karotenoidów (beta-karotenu pokrzywa ma więcej niż marchewka!:)) związki mineralne (magnez, żelaco, cynk, wapń, potas, sód) i dużo białka, które stanowi aż 30 % wagi pokrzywy. Bez dwóch zdań – pokrzywa to superfood. Pijąc regularnie napary z tego zielska śmiało możesz darować sobie wszelkie witaminowe suplementy diety 😉

Jak nie wiesz co zastosować, wybierz pokrzywę!

Wiele razy zdarzyło mi się pisać na temat pokrzywy i niestety muszę przyznać, że to ciężki orzech do zgryzienia. Z jednego prostego powodu – nie wiadomo od czego zacząć. Śmiało można by pokusić się o napisanie książki wyłącznie na jej temat. Przechodząc do konkretów – na co działa pokrzywa? Właściwie na wszystko, ale po kolei…

Na anemię

Zacznę od anemii, bo nie raz mi w tym temacie pokrzywa pomogła. Swego czasu, realizując w aptece naprawdę wiele recept na żelazo, zauważyłam, że pacjenci cierpiący z powodu tego schorzenia (szczególnie panie, często w ciąży) mimo sporej podaży odpowiednich leków nie mogą się z nim uporać i wracają po kolejne opakowania jak bumerang. Wielokrotnie zdarzało mi się w takich przypadkach polecać pokrzywę, a po 2-3 miesiącach pacjent miał problem anemii z głowy. Dlaczego? Wynika to z kilku czynników, m.in. z obecności sporych ilości chlorofilu, którego struktura chemiczna przypomina ludzką krew (niekiedy określa się go zieloną krwią lub krwią roślin). Dodatkowo żelazo zawarte w pokrzywie ma tu swojego sprzymierzeńca – witaminę C, która znacząco zwiększa jego wchłanianie. Krwiotwórczo działa tu także kwas foliowy. Dlatego też picie naparów z pokrzywy stopniowo zwiększa liczebność czerwonych krwinek i podnosi poziom hemoglobiny. Przy okazji warto wspomnieć, że przy spożywaniu pokrzywy nie występuje działanie niepożądane charakterystyczne dla preparatów żelaza, a mianowicie uporczywe zaparcia.

Sprzymierzeniec nerek

Z działaniem moczopędnym pokrzywa jest kojarzona przede wszystkim. Efekt diuretyczny jaki wywołuje można określić jako łagodny po umiarkowany. Oczywiście może być on różny w przypadku różnych osób. Niemniej pokrzywa jest bardzo skuteczna w leczeniu stanów zapalnych dróg moczowych, piasku nerkowym, skąpomoczu, obrzękach spowodowanych osłabioną pracą nerek. Panie, które cierpią na nawracające stany zapalne układu moczowego powinny na dobre zaprzyjaźnić się z pokrzywą.

Oczyszcza organizm

Pokrzywa to jedna z tych roślin, o której mówimy, że „czyści krew”, czyli ułatwia wydalanie z organizmu zbędnych produktów przemiany materii. Ponieważ np. większość leków to duże wyzwanie dla naszej wątroby i niezwykle często pozostawiają one na niej mniejszy bądź większy uszczerbek, pokrzywę warto stosować  m.in. po każdej antybiotykoterapii. Poza toksynami pokrzywa usunie z organizmu także nadmiar kwasu moczowego (jego odkładanie się w stawach może prowadzić do dny moczanowej) oraz, z uwagi na działanie saluretyczne – jonów sodu i potasu, a wraz z nimi wody. Pokrzywa  może więc także obniżać ciśnienie i tutaj warto zaznaczyć, że osoby borykające się z problemem zbyt niskiego poziomu potasu (co stosunkowo często towarzyszy nadciśnieniu) powinny jednak ostrożnie podchodzić do jej zażywania.

Na reumatyzm i artretyzm

To działanie właściwie wynika ze wspomnianych powyżej. Chodzi oczywiście o działanie moczopędne i usuwanie toksyn, które zalegając w stawach mogą powodować stany zapalne. Wiele badań potwierdziło skuteczność pokrzywy w leczeniu reumatyzmu. W tym miejscu warto przytoczyć fragment książki Zbigniewa T. Nowaka  pt. „Pokrzywa-nadzwyczajny lek” (polecam przeczytać w całości 🙂 ): 

„Nie tak dawno w kilku znanych klinikach świata przeprowadzono dokładne badania, którymi objęto około 10 tysięcy pacjentów skarżących się na przewlekłe bóle reumatyczne. Każdy badany dostawał dziennie wyciąg wodno-alkoholowy z pokrzywy w dawce odpowiadającej 9,64 g jej ususzonych liści. Po zakończeniu eksperymentu okazało się, że 80-95% badanych jednoznacznie stwierdziło wyraźną poprawę zdrowia.”

Autor  zaznacza także możliwość zewnętrznego stosowania pokrzywy w dolegliwościach reumatycznych (metoda tylko dla odważnych!):

„Grupie osób skarżących się na silne bóle reumatyczne umiejscowione w kciuku lub palcu wskazującym zalecono biczowanie pędami pokrzywy tych chorobowo zmienionych miejsc bądź robienie z nich okładów. Po tygodniu pacjenci poczuli zdecydowaną ulgę, stopniowo wracała też sprawność (dotąd mocno ograniczona) palców.”

Wyniki badań z wykorzystaniem pokrzywy w leczeniu przewlekłego reumatyzmu udowodniły także, że dzięki tej roślinie u niektórych chorych udało się zmniejszyć aplikowanie niesteroidowych leków przeciwzapalnych, które dają przecież z czasem skutki uboczne”. 

Takie działanie pokrzywy wynika z obecności włosków parzących, których związki (kwas mrówkowy, histamina, serotonina i acetylocholina) drażnią skórę, powodując jej przekrwienie i wywołując uczucie gorąca. Efekt ten porównywalny jest z zastosowaniem akupunktury czy też maści z kapsaicyną (składnik wyciągu z papryki – pieprzowca). 


Ciekawostka: Procesy suszenia i gotowania niwelują parzące działanie włosków pokrzywy, jeśli jednak dojdzie do poparzenia (np. w lesie czy na łące) i ciężko to znosimy, wystarczy przyłożyć rozgnieciony liść babki (musi puścić sok) lub szczawiu. Doskonale sprawdzi się także świeży sok wyciśnięty z liścia aloesu 🙂


Na żołądek i przemianę materii

Syreniusz – lekarz i botanik, profesor Akademii Krakowskiej zaznaczał, że liście pokrzywy warzone w winie „leczyły i czyściły żołądek, kruczenie w kiszkach i wywrotności w żywocie rozpędzały”. Brzmi to zapewne nieco komicznie, ale rzeczywiście jest ona polecana także przy problemach ze strony układu pokarmowego, choć nie zawsze z takim działaniem jest kojarzona. Co zatem w tej kwestii może pokrzywa? Po pierwsze zwiększa wydzielanie soku żołądkowego, po drugie łagodzi stany zapalne i mikrokrwawienia w obrębie przewodu pokarmowego. Medycyna ludowa zalecała pokrzywę jako środek usprawniający czynności wydzielnicze trzustki. I tak jak zwykle się zaznacza – pokrzywa może obniżać poziom cukru we krwi, jednak uczulam w tym miejscu wszystkich cukrzyków na fakt, że może ona powodować nasilenie działania leków przeciwcukrzycowych, więc ostrożnie.  

Wzmacnia odporność, włosy i paznokcie

Badania prowadzone nad pokrzywą udowodniły, że zawarte w niej związki wywierają działanie immunomodulujące. Wykazano także, że m.in. stymuluje ona produkcję interferonu czyli białka pobudzającego układ odpornościowy do walki z wirusami. Jeśli jesteśmy już przy działaniu wzmacniającym to oczywiście należy wspomnieć o włosach i paznokciach (ale o tym więcej w kolejnej części… 😉 ).


Jak zrobić napar z pokrzywy?

Większość związków czynnych zawartych w pokrzywie dobrze rozpuszcza się w wodzie, dlatego napar to jedna z lepszych form jej spożywania. Możemy sporządzić go w następujący sposób: 2 łyżki stołowe mocno rozdrobnionych suszonych liści zalewamy szklanką wrzątku, po 10 minutach odcedzamy i pijemy 2—3 razy dziennie pomiędzy posiłkami przy zaburzeniach przemiany materii, jako środek lekko moczopędny, przy anemii, awitaminozie i braku mikroelementów, a także krwotokach z nosa i zaburzeniach miesiączkowania. Niekiedy zaleca się aby pokrzywę gotować pod przykryciem przez około 5 minut na wolnym ogniu, co skutkuje większą zawartością związków czynnych w odwarze.

A WY jak wykorzystujecie majową pokrzywę? Pesto, sałatki, maseczki, zupa, a może jeszcze coś innego? 🙂


Źródła:

  1. A. Skarżyński „Zioła czynią cuda”
  2. Bergner, Paul. „Urtica: Nettles and Arthritis — A Mechanism of Action.” MedHerb. 
  3. Winston, David. „Herb of the Season: Stinging Nettle (Urtica Dioica).” Herbalist & Alchemist. 
  4. Z. T. Nowak „Pokrzywa nadzwyczajny lek”

Twoja Ocena Artykułu: 40 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars
  • To niesamowite ile właściwości ma ta jedna, niepozorna roślina! Nigdy bym jej o to nie podejrzewała, a wygląda na to, że czas się zaprzyjaźnić 🙂 Dziękuję za przekazanie cennej wiedzy!

    • Paulina Znajdek-Awiżeń

      Tak-pokrzywę warto pić! 🙂