Naturalne wzmacnianie odporności – to proste!

Okres jesienno-zimowy to czas, w którym wirusy i bakterie atakują szczególnie chętnie. Przypominają nam o tym kolejki w przychodniach czy niezliczona ilość reklam zachwalających skuteczność specyfików dostępnych w aptekach. Większość ze wspomnianych preparatów działa jednak wyłącznie objawowo, tymczasem wielu z nas zapomina o naturalnym wspieraniu układu odpornościowego. Jest to szczególnie ważne gdy mamy do czynienia z infekcjami o charakterze nawracającym.

Jeżówka purpurowa – piękna roślina o wyjątkowych właściwościach

Niewątpliwie do najpopularniejszych surowców roślinnych wzmacniających odporność zaliczyć można jeżówkę purpurową (Echinacea purpurea). Historia leczniczego stosowania jeżówki sięga zamierzchłych czasów. Indianie przez stulecia wykorzystywali ją w celu leczenia ran oraz jako odtrutkę w przypadku ukąszeń przez jadowite węże, z kolei dla europejskich osadników stanowiła remedium na wszelkiego rodzaju infekcje. Dziś to powszechnie znana roślina o dobrze udokumentowanym działaniu, zwłaszcza jeśli chodzi o wzmacnianie odporności. Pacjenci chętnie sięgają po preparaty z jeżówką w roli głównej. Jak zatem działa i co powinno się wiedzieć na jej temat?

Warto zacząć od tego, że w surowiec wykorzystywany w lecznictwie to zarówno korzeń jak i ziele jeżówki purpurowej. Ich działanie jest wielokierunkowe i uwarunkowane obecnością różnych grup związków aktywnych, głównie polisacharydów, pochodnych kwasu kawowego czy alkamidów. Choć działanie jeżówki bywa niekiedy kwestionowane większość badań przemawia za jej dobroczynnym działaniem na nasz organizm Preparaty z rośliny wzmacniają naturalną odporność organizmu, a ponadto działają przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo i przeciwgrzybiczo. W związku z tym zaleca się je także podczas infekcji. Badania potwierdziły, że przetwory z jeżówki skracają czas trwania choroby. Związki czynne, zwłaszcza polisacharydy i izobutylamidy pobudzają komórki układu odpornościowego, m.in. poprzez wzrost liczby leukocytów, a także nasilenie procesów fagocytozy granulocytów i makrofagów. Przy okazji hamują powstawanie prostaglandyn i leukotrienów stanowiących mediatory stanu zapalnego, a także stymulują leukocyty do produkcji związku o działaniu przeciwwirusowym – interferonu β. W związku z tym jeżówkę zaleca się jako środek wspomagający oraz profilaktycznny w nawracających schorzeniach infekcyjnych górnych dróg oddechowych, głównie w chorobie przeziębieniowej. 

jeżówka

Pamiętajmy jednak, że jeżówka to roślina o silnym działaniu dlatego należy ściśle przestrzegać dawkowania oraz czasu prowadzenia kuracji. Zwykle stosujemy ją przez 10-14 dni po czym wprowadzamy 2-3 tygodniową przerwę. W aptekach mamy do wyboru preparaty jeżówki dostępne w różnych formach, głównie są to tabletki lub płyny, np. krople. Niektóre z nich posiadają status leku i niewątpliwie właśnie po nie warto sięgać. Zawierają bowiem standaryzowane wyciągi i dokładny schemat dawkowania w zależności od wieku pacjenta. Europejska Agencja ds. Leków (EMEA) zaleca przyjmowanie soku z jeżówki w ilości 6-9 ml od 12 roku życia, niemniej na rynku odnajdziemy także środki dedykowane już 4 latkom, co niekiedy budzi wątpliwości.

A kto powinien jeżówki unikać? Przede wszystkim osoby cierpiące na choroby układowe (gruźlica, białaczka, leukoza, kolagenoza), stwardnienie rozsiane, ciężką niewydolność wątroby, zakażenie wirusem HIV. Kolejne przeciwwskazania to uczulenie na rośliny z rodziny złożonych (Asteraceae), ciąża, laktacja, a także terapia cytostatykami.

Aloes – lekarz w doniczce

Poruszając temat odporności nie sposób nie wspomnieć o aloesie, który moim zdaniem powinien gościć w każdym domu, chociażby dlatego, że to nieoceniony środek na skaleczenia, oparzenia, czy odmrożenia. Leczniczo wykorzystuje się przede wszystkim gatunki aloesu zwyczajnego (Aloe vera) oraz aloesu drzewiastego (Aloe arborescens). Z miąższu ich świeżych liści pozyskuje się żel (Aloe Gel) oraz wyciągi wodne i wodno-alkoholowe, zawierające frakcję polisacharydową działającą immunostymulująco. Szczególne zainteresowanie budzi związek o nazwie acemannan, który w badaniach przeprowadzonych na zwierzętach prezentował działanie immunomodulujące, ale także przeciwnowotworowe, przeciwwirusowe, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Dodatkowo żel i wyciągi pozyskiwane z miąższu zawierają szereg innych substancji aktywnych. Odnajdziemy tu także aminokwasy, witaminy czy związki mineralne. Tak bogaty zestaw związków czynnych (w sumie aloes zwyczajny posiada ich ok. 75!) zapewnia ogólne działanie wzmacniające i podnoszące odporność. Podobnie jak w przypadku jeżówki, tak i tutaj mamy do czynienia z korzystnym wpływem na niespecyficzne mechanizmy obrony organizmu.

Dwa główne rodzaje produktów aloesowych dostępnych na rynku to wspomniany już żel oraz sok, który z uwagi na nieco inny profil związków czynnych, a chodzi tu głównie o antrazwiązki, wywiera także dodatkowe działanie pobudzające pracę jelit. W związku z tym u niektórych osób może pojawić się efekt przeczyszczający, jednak przy przestrzeganiu zalecanych dawek soku nie powinniśmy mieć z tym większego problemu. Według EMEA produkty z aloesu nie powinny być podawane dzieciom poniżej 12 roku życia, jednak na rynku znajdziemy syropy zawierające w składzie wodny wyciąg aloesowy posiadające status leku. Preparaty takie mogą być bezpiecznie stosowane już od 3 roku życia. W przypadku środków na bazie wyciągu z aloesu (zarówno dla dzieci jak i tych dla dorosłych) zaleca się 10-14-dniową kurację, a następnie 2-3 tygodniową przerwę. Przetworów z aloesu powinny unikać kobiety ciężarne i karmiące piersią.

Czas na czosnek!

Doceniano go już w starożytności, gdzie był regularnie podawany robotnikom pracującym przy budowie piramid egipskich w celu ochrony przed infekcjami. Historycy często określają go mianem antybiotyku starożytności. Czosnek od wielu lat należy do najintensywniej badanych roślin leczniczych i choć wielu odstrasza jego nieprzyjemny zapach warto pamiętać, że to niezwykle silna broń w walce z wszelkiego rodzaju infekcjami bakteryjnymi i grzybiczymi. W nieuszkodzonych cebulach czosnku obecna jest allina. Związek w zasadzie pozbawiony zapachu i właściwości antybiotycznych. Aby je uzyskać musi zostać odpowiednio „aktywowany”, a dzieje się tak w momencie gdy czosnek rozdrabniamy lub rozgryzamy. Wówczas dochodzi do uwolnienia enzymu allinazy, który przekształca allinę w aktywną allicynę zaliczaną do fitoncydów czyli naturalnych antybiotyków. Jednak czosnek to znacznie więcej niż jeden związek aktywny. Mamy tu o wiele szerszy „pakiet” substancji czynnych:  olejek eteryczny,  prowitaminy A i D; witaminy A1, A2, A3, B1, B2, C, PP i związki mineralne: magnez, żelazo, cynk, miedź, molibden, selen, jod. Dlatego też warto stosować czosnek jako środek nie tylko leczący infekcje, ale i profilaktyczny, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Nie jest to zbyt trudne, ponieważ nawet jeśli nieszczególnie przepadamy za czosnkiem, z łatwością możemy wykorzystywać go w kuchni jako element potraw Nieprzyjemną woń z ust niwelują surowce bogate w chlorofil jak np. natka zielonej pietruszki, selera czy spirulina. Dla niechętnych alternatywę stanowią gotowe preparaty ze standaryzowanym wyciągami np. w formie kapsułek dojelitowych, które nie rozpadają się w żołądku, a dopiero w jelitach, co zapobiega nieprzyjemnemu zapachowi z ust. Pamiętajmy, że regularne zażywanie czosnku wpływa dobroczynnie także na układ krążenia – reguluje poziom cholesterolu i ciśnienie krwi.  

Bez czarny czyli moc „apteczki tych, którzy mieszkają na wsi”

Kolejną popularną rośliną stosowaną w celu wspomagania odporności, zarówno u dzieci jak i dorosłych, jest bez czarny. Z uwagi na wielokierunkowe działanie, nazywa się go „apteczką tych, którzy mieszkają na wsi”. Najwartościowsze leczniczo części bzu czarnego to kwiaty i dojrzałe owoce. W tym miejscu należy wspomnieć, że w świeżych częściach rośliny występuje sambunigryna – związek o działaniu toksycznym, wywołujący m.in., wymioty i osłabienie. Substancja ta rozkłada się jednak w trakcie obróbki, podczas suszenia lub gotowania, zatem spożywanie przetworzonego surowca jest bezpieczne. Preparaty z kwiatów bzu czarnego stosowane są w przeziębieniu, działają napotnie i moczopędnie. Owoce ceni się ponadto jako środek wzmacniający odporność. Poza flawonoidami czarne kuleczki zawierają także antocyjany, garbniki, olejek eteryczny, kwasy organiczne i witaminy A, C i B6. Niektóre z badań dowodzą zdolności ekstraktu z bzu czarnego do aktywowania układu immunologicznego w przypadku wystąpienia stanu zapalnego. Najpopularniejszą formą zażywania bzu czarnego są syropy i soki, które spotkamy np. na aptecznych półkach, ale z łatwością wykonamy je także w warunkach domowych, np. jak wg przepisu poniżej

Syrop z owoców bzu czarnego

1 kg umytych owoców (koniecznie dojrzałych!) wkładamy do garnka, wlewamy 0,5 szklanki wody i gotujemy przez ok. 15-20 min (owoce powinny pękać). Odcedzamy powstały sok i przecieramy do niego przez sito pozostałe po gotowaniu owoce. Do całości dodajemy 0,5 szklanki cukru i ponownie zagotowujemy, cały czas mieszając do momentu aż cukier się rozpuści. Syrop przelewamy do czystych butelek, pasteryzujemy przez ok. 20 min. Stosujemy profilaktycznie lub podczas przeziębienia np. jako dodatek do herbaty. Można go także rozcieńczać wodą i pić z dodatkiem cytryny. Po otwarciu syrop przechowujemy w lodówce.

          Dzika róża – naturalne bogactwo witaminy C       

Owoce dzikiej róży są jadalne i, o ile nie straszny nam kwaśny smak, mogą okazać się całkiem smaczne.  Te małe, czerwone kuleczki, posiadają cenne właściwości odżywcze i zdrowotne. Powszechnie uważa się, że witaminowy prym wiodą wśród owoców cytrusy, dlatego pewnym zaskoczeniem może być fakt, że to właśnie owoce róży koncentrują w sobie znacznie większe pokłady witaminy C i są uważane za jedno z jej najbogatszych, naturalnych źródeł. Mają jej 10 razy więcej niż czarna porzeczka i nawet 20-30 razy więcej niż cytryna. Zawarte w surowcu flawonoidy oraz pektyny zapobiegają utlenianiu witaminy C, dzięki temu organizm znacznie lepiej wykorzystuje ją niż witaminę syntetyczną. Owoce róży warto przetwarzać na własny użytek, robiąc z nich soki, dżemy czy proste napary jak ten z poniższego przepisu:

1 łyżeczkę suszonych owoców dzikiej róży zalać szklanką gorącej wody i odstawić pod przykryciem na 10-15 min, pić kilka razy dziennie (można osłodzić miodem lub sokiem malinowym)

Miód oraz produkty pszczele

Apiterapia jest od dawna z powodzeniem stosowana w infekcjach wirusowych i bakteryjnych. Mleczko pszczele, pyłek czy propolis cieszą się dużą popularnością. Wykazują działanie przeciwbakteryjne, odżywcze, pobudzające naturalną odporność organizmu. Najchętniej jednak sięgamy po miód, popełniając niestety często błędy w jego podawaniu, a myślę tu głównie o gorącej wodzie, która negatywnie wpływa na jego właściwości. Najlepiej gdy miód rozpuścimy wieczorem w letniej wodzie i zostawimy go pod przykryciem na całą noc, wypijając rano na czczo np. z dodatkiem świeżego soku z cytryny.

     Dieta i sen… 

Oczywiście wszelkie naturalne środki, choć skuteczne, niewiele zdziałają w kwestii wzmacniania odporności, jeśli nie zadbamy o odpowiednią dietę i wypoczynek dla naszego organizmu. Warto o tym pamiętać!

Artykuł opublikowany w czasopiśmie Żyj Naturalnie nr 3 (listopad-grudzień, 2017)

Twoja Ocena Artykułu: 10 1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars

Brak komentarzy

Podziel się Swoją opinią