- Dodatek liści Moringa stenopetala i resztek z kafeterii poprawił pobranie paszy oraz strawność u owiec rasy Gamo.
- Największy przyrost masy ciała (54,33 g dziennie) uzyskano przy jednoczesnym podawaniu obu dodatków.
- Samodzielne stosowanie liści moringi dało lepsze wyniki ekonomiczne niż karmienie wyłącznie resztkami z kafeterii.
- Mieszanie obu pasz okazało się najbardziej opłacalne dla hodowców mających łatwy dostęp do tych materiałów.
Dlaczego hodowcy szukają alternatywnych źródeł białka
W okresach niedoboru paszy owce często otrzymują wyłącznie słabej jakości siano lub trawę. Taka dieta nie dostarcza wystarczającej ilości białka, co spowalnia wzrost zwierząt i zmniejsza opłacalność hodowli.
Badacze z Uniwersytetu Arba Minch w Etiopii postanowili sprawdzić, czy łatwo dostępne i tanie materiały – liście Moringa stenopetala oraz resztki z kafeterii – mogą uzupełnić niedobory białka u lokalnej rasy owiec Gamo.
Jak przeprowadzono badanie
Do doświadczenia wybrano 20 młodych, rocznych jagniąt. Podzielono je na cztery grupy, z których każda otrzymywała inne dodatki do siana:
- Grupa 1 – tylko siano i 125 g mieszanki treściwej,
- Grupa 2 – siano, mieszanka treściwa oraz 300 g liści moringi,
- Grupa 3 – siano, mieszanka treściwa oraz 300 g resztek z kafeterii,
- Grupa 4 – siano, mieszanka treściwa oraz po 150 g liści moringi i resztek z kafeterii.
Badanie trwało 90 dni, a następnie przeprowadzono 10-dniowy test strawności. Wyniki analizowano statystycznie, a opłacalność oceniono za pomocą analizy budżetu częściowego.
Wpływ dodatków na pobranie paszy i strawność
We wszystkich grupach, które otrzymały dodatki, owce zjadały więcej suchej masy i lepiej trawiły składniki odżywcze. Najlepsze wyniki uzyskano w grupie karmionej mieszanką liści moringi i resztek z kafeterii.
Poprawa strawności oznacza, że zwierzęta efektywniej wykorzystywały składniki pokarmowe, co przełożyło się na szybszy przyrost masy ciała.
Przyrosty masy ciała
Jagnięta karmione wyłącznie liśćmi moringi przybierały średnio 44 g dziennie. Te, które otrzymywały resztki z kafeterii, przybierały 25,33 g dziennie.
Najlepszy wynik – 54,33 g dziennie – osiągnięto w grupie, w której podawano oba dodatki jednocześnie. Oznacza to, że połączenie liści moringi i resztek z kafeterii daje efekt synergiczny.
Opłacalność różnych wariantów żywienia
Analiza ekonomiczna pokazała, że najkorzystniejszy stosunek nakładów do zysków (współczynnik 2,21) uzyskano przy karmieniu mieszanką obu dodatków. Samodzielne stosowanie liści moringi dało wskaźnik 1,96, a resztek z kafeterii – 1,34.
Dla małych gospodarstw, które mają łatwy dostęp do liści moringi i odpadów z kafeterii, najbardziej opłacalne jest łączenie obu materiałów. Jeśli jednak dostępny jest tylko jeden z nich, lepszym wyborem są liście moringi.
Praktyczne wnioski dla hodowców
Liście Moringa stenopetala i resztki z kafeterii mogą skutecznie zastąpić drogie pasze białkowe, pod warunkiem że są dostępne w odpowiedniej ilości i jakości.
Hodowcy powinni rozważyć mieszanie obu dodatków, aby uzyskać zarówno lepsze przyrosty zwierząt, jak i wyższą rentowność produkcji.
Źródło: Oryginalny artykuł
Komentarze czytelników 3
Warto dodać, że moringa bywa nazywana drzewem cudów nie bez powodu, ponieważ zawiera niesamowite ilości antyoksydantów i białka. Warto też pamiętać, że w niektórych regionach świata liście te są suszone i mielone na proszek, co pozwala na dłuższe przechowywanie i łatwiejsze mieszanie z inną paszą. Taki dodatek może być szczególnie pomocny w okresach suszy, kiedy świeża trawa jest mniej wartościowa. Dobrze widzieć, że takie nowoczesne i tanie rozwiązania trafiają wreszcie do naszych polskich hodowców.
Sama od roku podaję owcom liście moringi i widzę ogromną różnicę w ich wyglądzie. Mają znacznie zdrowszą sierść i są bardziej aktywne na pastwisku. Początkowo byłam sceptyczna co do tego, czy będą chciały to jeść, ale przyzwyczaiły się błyskawicznie. Co do resztek z kafeterii, to też je wykorzystuję, ale trzeba bardzo uważać, żeby nie trafiały się tam żadne resztki mięsne czy przyprawione potrawy. U mnie sprawdza się to rewelacyjnie jako uzupełnienie diety, zwłaszcza zimą.
To bardzo ciekawe podejście do optymalizacji kosztów w hodowli. Zastanawiam się tylko, jak te resztki z kafeterii wpływają na ogólną kondycję zwierząt w dłuższej perspektywie? Czy ktoś z czytelników ma wiedzę, czy konieczne jest bilansowanie takiej diety dodatkowymi witaminami, czy moringa całkowicie pokrywa niedobory? Nie chciałbym zaszkodzić stadu, a brzmi to jak świetna metoda na oszczędności, zwłaszcza przy obecnych cenach pasz na rynku.
💬 Co sądzisz? Podziel się swoją opinią
Twój komentarz zostanie opublikowany po moderacji. Adres email nie będzie widoczny.