- Nanocząstki obecne w żywności i wodzie pitnej mogą powodować stres oksydacyjny, stany zapalne oraz uszkodzenia genetyczne.
- Najczęściej wykrywane cząsteczki to TiO₂, srebro, tlenek cynku i nano-/mikroplastiki.
- Unia Europejska zakazała stosowania dwutlenku tytanu (E171) w żywności ze względu na możliwe działanie genotoksyczne.
- Brakuje badań długoterminowych przy niskich dawkach oraz jednolitych metod oceny ryzyka.
Skąd biorą się nanocząstki w naszym jedzeniu?
Nanotechnologia coraz częściej pojawia się w rolnictwie i przetwórstwie spożywczym. Producenci stosują nanocząstki jako dodatki do żywności, składniki opakowań oraz środki wspomagające produkcję. Część z nich trafia do produktów celowo, inne przedostają się przypadkowo – na przykład z opakowań lub przez zanieczyszczenie środowiska.
Badacze przeanalizowali blisko 670 publikacji naukowych z ostatnich dziesięciu lat i wybrali 262 najbardziej wiarygodne prace. Dzięki temu udało się stworzyć obraz tego, które cząsteczki występują najczęściej i w jakich ilościach.
Najpopularniejsze nanocząstki w diecie
Najczęściej spotykane są: dwutlenek tytanu (TiO₂), srebro, tlenek cynku oraz drobinki plastiku w skali nano i mikro. Rzadziej pojawiają się krzemionka, tlenek miedzi, tlenek ceru, żelazo w formie nanocząstek oraz grafen.
Cząsteczki te mogą pochodzić z barwników, suplementów diety, materiałów opakowaniowych lub zanieczyszczeń środowiskowych, które trafiają do upraw i zwierząt hodowlanych.
Jak nanocząstki wpływają na organizm?
Badania laboratoryjne i doświadczenia na zwierzętach wskazują, że nanocząstki mogą wywoływać stres oksydacyjny, stany zapalne oraz zmiany w obrębie materiału genetycznego. Szczególnie niepokojące są doniesienia o wpływie na wątrobę, przewód pokarmowy, rozwój płodu oraz zachowanie.
Nie wszystkie cząsteczki działają jednakowo – ich szkodliwość zależy od rodzaju, rozmiaru i sposobu, w jaki dostają się do organizmu.
Jak ocenia się ryzyko?
Naukowcy stosują różne wskaźniki, takie jak szacunkowe dzienne spożycie, wskaźnik zagrożenia czy margines ekspozycji. Coraz częściej wykorzystuje się też modelowanie komputerowe, które uwzględnia indywidualne cechy organizmu.
Istnieją jednak poważne ograniczenia: brakuje danych o liczbie cząstek, a nie tylko ich masie, oraz badań długoterminowych przy niskich dawkach, jakie rzeczywiście spożywamy.
Różnice w przepisach – Europa kontra reszta świata
Unia Europejska zakazała stosowania barwnika E171 (dwutlenek tytanu) w żywności, uznając, że nie można wykluczyć jego działania genotoksycznego. Z kolei krzemionka amorficzna (E551) jest nadal dopuszczona, ponieważ badania wskazują na wysoki poziom bezpieczeństwa przy normalnym spożyciu.
Takie rozbieżności pokazują, jak bardzo potrzebne są jednolite, międzynarodowe standardy oceny ryzyka.
Co dalej? Propozycja nowego podejścia
Autorzy opracowania proponują wielostopniowy system oceny narażenia doustnego. System ten ma łączyć precyzyjne metody pomiaru cząstek, testy biodostępności oraz jasne raportowanie niepewności.
Dzięki temu decyzje dotyczące dopuszczania nanocząstek do żywności będą opierały się na solidniejszych podstawach naukowych.
Podsumowanie
Nanocząstki stają się częścią naszej codziennej diety, ale wiedza na temat ich długoterminowego wpływu na zdrowie jest wciąż niepełna. Konieczne są dalsze badania oraz ujednolicenie metod oceny ryzyka, aby zapewnić konsumentom realne bezpieczeństwo.
Źródło: Oryginalny artykuł
Komentarze czytelników 0
Bądź pierwszą osobą, która podzieli się opinią!
Twoje doświadczenie może pomóc innym — napisz, co myślisz o tym temacie.
💬 Co sądzisz? Podziel się swoją opinią
Twój komentarz zostanie opublikowany po moderacji. Adres email nie będzie widoczny.