- Nanocząstki (m.in. TiO₂, srebro, ZnO i mikroplastiki) trafiają do żywności przez dodatki, opakowania i środowisko.
- Badania na komórkach i zwierzętach wskazują na stres oksydacyjny, stany zapalne oraz uszkodzenia wątroby, jelit i układu rozrodczego.
- W Unii Europejskiej dwutlenek tytanu (E171) uznano za niebezpieczny ze względu na genotoksyczność; krzemionka amorficzna (E551) pozostaje dopuszczona.
- Brakuje jeszcze długoterminowych badań przy niskich dawkach oraz ujednoliconych metod pomiaru nanocząstek w żywności.
Nanotechnologia coraz częściej pojawia się w rolnictwie i przemyśle spożywczym. Dzięki niej powstają nowe dodatki, materiały opakowaniowe oraz inteligentne systemy przechowywania żywności. Jednocześnie rośnie pytanie, czy obecność nanocząstek w diecie może nieść konsekwencje dla zdrowia.
Skąd nanocząstki trafiają do naszego jedzenia?
Nanocząstki dostają się do łańcucha pokarmowego na trzy główne sposoby. Część z nich jest celowo dodawana do żywności lub suplementów, inne migrują z opakowań kontaktujących się z produktami, a jeszcze inne przedostają się do surowców przez środowisko. Najczęściej opisywane w literaturze naukowej to dwutlenek tytanu (TiO₂), srebro, tlenek cynku oraz cząstki tworzyw sztucznych o rozmiarach nano i mikro.
Co wiadomo o ich działaniu na organizm?
Badania laboratoryjne i doświadczenia na zwierzętach wskazują, że nanocząstki mogą wywoływać stres oksydacyjny oraz stany zapalne. Zaobserwowano także zmiany w barierze jelitowej i sygnały świadczące o uszkodzeniu materiału genetycznego. Doustne narażenie u zwierząt wiązało się z zaburzeniami pracy wątroby, jelit, a także efektami dotyczącymi rozwoju, rozrodu i zachowania.
Jak mierzy się ryzyko?
Do oceny narażenia i ryzyka stosuje się kilka wskaźników. Najważniejsze to szacunkowe dzienne spożycie (EDI), współczynnik zagrożenia (HQ) oraz margines narażenia (MOE). Coraz częściej stosuje się też modelowanie probabilistyczne, które uwzględnia zmienność dawek i indywidualne różnice między ludźmi.
- Porównuje się dawki stosowane w badaniach toksykologicznych z rzeczywistym spożyciem.
- Uwzględnia się biodostępność cząstek i ich rozpuszczalność w przewodzie pokarmowym.
- Stosuje się modele farmakokinetyczne, które symulują losy nanocząstek w organizmie.
Przepisy w Unii Europejskiej – dwa różne podejścia
W 2022 roku Komisja Europejska uznała, że dwutlenek tytanu (E171) nie jest już bezpieczny jako dodatek do żywności ze względu na możliwe uszkodzenia DNA. Jednocześnie syntetyczna krzemionka amorficzna (E551) pozostaje dopuszczona – jej doustna dawka, przy której nie obserwuje się efektów szkodliwych, wynosi około 1000 mg na kilogram masy ciała dziennie.
Co jeszcze wymaga poprawy?
Obecne metody oceny narażenia opierają się głównie na pomiarze całkowitej zawartości pierwiastków, a nie liczby nanocząstek. Brakuje też długoterminowych badań przy niskich dawkach, które pozwoliłyby precyzyjniej określić bezpieczne poziomy spożycia. Naukowcy podkreślają potrzebę ujednolicenia technik analitycznych oraz lepszego raportowania niepewności wyników.
Co można zrobić już dziś?
Każdy konsument może ograniczyć niepotrzebne narażenie, wybierając produkty bez podejrzanych dodatków i zwracając uwagę na opakowania. Jednocześnie potrzebne są dalsze badania oraz przejrzyste regulacje, które pozwolą bezpiecznie korzystać z możliwości nanotechnologii w produkcji żywności.
Źródło: Oryginalny artykuł
Komentarze czytelników 0
Bądź pierwszą osobą, która podzieli się opinią!
Twoje doświadczenie może pomóc innym — napisz, co myślisz o tym temacie.
💬 Co sądzisz? Podziel się swoją opinią
Twój komentarz zostanie opublikowany po moderacji. Adres email nie będzie widoczny.