„Gdy w ogródku są nagietki, niepotrzebne już tabletki…” To fragment jednego z licznych wierszy, które wspominają o nagietku. Pisał o nim nawet ksiądz Twardowski:
Nagietek niewielki jak łokietek
Z kwiatami pomarańczowymi
Od czerwca do października
Leczy więdnie usycha
Myśli o innych w chorobie
Zapomina o sobie
Jak widać roślina niezwykle inspirująca, co z pewnością zawdzięcza nieprzeciętnej urody kwiatom. Ich żywo pomarańczowa barwa cieszy oko każdego lata, trudno przejść koło nagietków obojętnie i bardzo dobrze! 🙂 Warto zatrzymać się przy nich na dłużej i nazbierać ile tylko się da, ponieważ te piękne kwiaty to bogactwo związków aktywnych o bardzo szerokim działaniu leczniczym…
Nagietek – właściwości
Jako że dzisiejszy wpis ma być przede wszystkim na temat wykorzystania kwiatów nagietka, tylko w kilku słowach o jego działaniu.
A zatem kwiaty nagietka lekarskiego (Calendula officinalis) działają:
- przeciwzapalnie
- przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo
- żółciopędnie
- ogólnie wzmacniająco
- pobudzają działanie układu odpornościowego
- przyspieszają procesy regeneracji naskórka
- regulują miesiączkowanie
- działają antynowotworowo
- łagodzą oparzenia i odmrożenia
Z uwagi na działanie przeciwzapalne i kojące nagietek doskonale sprawdza się w kosmetyce jako składnik licznych preparatów, zarówno dla dzieci (także niemowląt) jak i dorosłych.
Nagietek – uprawa, zbiór i suszenie
Aby przystąpić do przetwarzania nagietka najpierw należy go zebrać. Nagietka pozyskuje się przede wszystkim z upraw, a zatem z powodzeniem możemy zadomowić jegomościa w naszym ogródku, tym bardziej, że nie ma dużych wymagań glebowych. Najlepiej rośnie na ziemiach próchniczych, średnio wilgotnych, ciepłych. Wysiewamy go na przełomie marca i kwietnia, ale gdzieniegdzie można spotkać też dziko rosnące okazy. Roślina kwitnie w okresie od czerwca do września i w tym czasie możemy prowadzić nasze zbiory – najlepiej w słoneczny, suchy dzień, zwracając uwagę na to aby kwiaty były w pełni rozkwitu i oczywiście odmiany pomarańczowej. Surowiec leczniczy stanowią zarówno kwiaty języczkowe, całe koszyczki jak i ziele nagietka. Do suszenia jednak najlepiej oberwać języczkowate płatki, rozłożyć je cienką warstwą i suszyć w przewiewnym zacienionym miejscu w temp. otoczenia, względnie w suszarni w temp. do 40 stopni.
Nagietek lekarski – przepisy i zastosowanie
Ocet nagietkowy
Ocet nagietkowy można wykorzystać na wiele sposobów, a co najważniejsze jest bardzo prosty w przygotowaniu. Wystarczy napełnić słoik (najlepiej z klamrą, typu weck) świeżymi kwiatami nagietka, zalać octem np. jabłkowym i odstawić w ciemne miejsce na ok. cztery tygodnie. Należy pamiętać aby kwiaty nie wystawały ponad powierzchnię octu i oczywiście regularnie potrząsać słoikiem – najlepiej raz dziennie. Po upływie miesiąca ocet przelewamy do butelki, przechowujemy w lodówce. Poniżej kilka możliwości wykorzystania.
- zmieszaj łyżkę octu z 2-3 łyżkami wody, przelej do niewielkiej butelki z atomizerem i przechowuj w lodówce – taki preparat doskonale łagodzi oparzenia i podrażnienia, przyda się w upalne dni, zwłaszcza po opalaniu czy dłuższym przebywaniu na słońcu – także dla dzieci!
- ten sam preparat wykorzystasz jako spray do pielęgnacji włosów, wystarczy spryskać je po myciu na całej długości, przy regularnym stosowaniu włosy nabiorą pięknego blasku
- octem nagietkowym możesz bezpośrednio smarować miejsca po ukąszeniach owadów (w przypadku najmłodszych najlepiej stosować ocet rozcieńczony z wodą)
- jeśli borykasz z grzybicą dłoni lub stóp mocz je w wodzie z dodatkiem pół szklanki octu nagietkowego
Macerat nagietkowy
Wykonasz go podobnie jak każdy inny macerat (np. koniczynowy). Wybór oleju należy do Ciebie! 🙂 Może być to np. oliwa z oliwek, olej słonecznikowy lub olej ze słodkich migdałów.
Wypełnij słoik ususzonymi kwiatami nagietka i zalej olejem. Odstaw w ciemne, ciepłe miejsce na sześć tygodni, codziennie wstrząśnij słoikiem.
Macerat możesz też wykonać metodą na ciepło, która jest nieco szybsza. W tym celu umieść w słoiku kwiaty, zalej olejem i wstaw do drugiego garnka z wodą o temperaturze ok. 80 stopni. Trzymaj w takiej kąpieli wodnej przez ok. godzinę, następnie odstaw słoik z maceratem w ciemne miejsce na jeden dzień, po czym ponownie wstaw do kąpieli wodnej na ok. 30 minut. Macerat przelej przez gazę do ciemnych butelek, chroń przed światłem, przechowuj w lodówce.
Bez względu na to jaką metodą zdecydujesz się uzyskać macerat z nagietka będzie działał tak samo i przyda się m.in. do bezpośredniego stosowania na podrażnioną skórę, rozstępy, blizny, do masażu, ale także w stanach zapalnych uszu (wystarczy 1-2 krople wkroplić do bolącego ucha). Z powodzeniem wykorzystamy go także do stworzenia leczniczej maści, balsamu do ust czy kremów do twarzy i ciała.
Maść z nagietka
Pierwotnie maść z nagietka sporządzano na smalcu gęsim lub wieprzowym. Zdaję sobie jednak sprawę, że nie dla wszystkich brzmi to zachęcająco, więc zamiast smalcu możemy wykorzystać np. kosmetyczny wosk pszczeli w pastylkach (oczywiście jeśli nie jesteśmy na niego uczuleni!). Maść z nagietka przyda się każdorazowo gdy mamy do czynienia z: otarciami, zadrapaniami, siniakami, łagodnymi oparzeniami, owrzodzeniami.
Składniki:
- 100 ml olejowego maceratu nagietkowego
- 15 g kosmetycznego wosku pszczelego
Wykonanie:
Macerat i wosk wlewamy/wsypujemy do miseczki, którą umieszczamy w kąpieli wodnej, na niewielkim ogniu (temp. 60-80 stopni, woda nie może się gotować!) i pozostawiamy do całkowitego rozpuszczenia się wosku. Następnie przelewamy do niewielkich pojemniczków, pozostawiając je otwarte do zastygnięcia maści. Tak przygotowany preparat przechowujemy w lodówce.
Być może jednak znajdzie się ktoś kogo bardziej zainteresuje wersja z użyciem smalcu, więc i na nią przepis:
Składniki:
- garść świeżych płatków nagietka
- 200g smalcu wieprzowego
Wykonanie:
Smalec rozpuszczamy, ogrzewając go na małym ogniu. Dodajemy płatki nagietka, mieszamy i studzimy. Odstawiamy na 24 godziny i ponownie ogrzewamy. Następnie cedzimy przez ściereczkę. Uzyskaną maść przechowujemy w lodówce w zamkniętym słoiczku.
„Herbata” z nagietka
Napar z nagietka wykorzystywany jest przede wszystkim zewnętrznie, jednak w określonych przypadłościach sprawdza się także do użytku wewnętrznego. Wśród nich wymienić można stany zapalne gardła, wrzody żołądka, zastoje limfatyczne, dolegliwości kobiece jak np. nieregularne miesiączki (wewnętrzne przyjmowanie naparów z nagietka jest przeciwwskazane w ciąży!).
Wykonanie naparu jest banalnie proste. Łyżkę ususzonych kwiatów nagietka zalewamy szklanką wrzątku i odstawiamy na 15-20 min pod przykryciem, następnie przecedzamy.
Zewnętrznie stosujemy do :
- płukania jamy ustnej i gardła (infekcje wirusowe i bakteryjne, pleśniawki, afty, zapalenie dziąseł)
- przemywania skóry w stanach zapalnych, zadrapaniach, niewielkich ranach, miejscach po ukąszeniach owadów
- przemywania okolic oczu, zwłaszcza przy podrażnieniu, w stanach zapalnych, alergiach,
- przemywania twarzy, zwłaszcza przy problemach skórnych jak np. trądzik (nagietek stosowany regularnie na twarz przynosi naprawdę bardzo dobre efekty!)
- płukania włosów
- przemywania podrażnionych okolic intymnych
- przemywania przy odpieluszkowym zapaleniu skóry
Nalewka z nagietka
Nalewkę z nagietka, podobnie jak napar, wykorzystuje się przede wszystkim zewnętrznie do okładów np. na stłuczenia i zwichnięcia, a także do pędzlowania jamy ustnej.
Składniki:
- szklanka świeżych kwiatów nagietka
- 500 ml spirytusu
Wykonanie:
Do dużego słoja wsypujemy kwiaty nagietka i zalewamy spirytusem. Naczynie szczelnie zamykamy i odstawiamy na około tydzień. Następnie przecedzamy przez gęste sito i przelewamy do butelek.
Nagietkowy balsam do ust
Do wykonania tego kosmetyku również potrzebny będzie uprzednio sporządzony macerat olejowy z nagietka. Balsam do ust z jego dodatkiem działa kojąco. Idealne sprawdzi się u osób borykających się z problemem spierzchniętych ust.
Składniki:
- 2- 3 łyżki maceratu olejowego z nagietka
- 0,5 łyżki oleju rycynowego
- 1 łyżka masła shea
- 1 łyżka kosmetycznego wosku pszczelego
Wykonanie:
Umieść oleje, wosk i masło w rondelku i wstaw go do kąpieli wodnej. Podgrzewaj na małym ogniu aż do stopienia się wosku i masła. Usuń z ognia i przelej do malutkich pojemniczków (np. podróżnych pudełeczek dostępnych w drogeriach lub opakowania po soczewkach kontaktowych). Pozostaw do zastygnięcia. Używaj wedle potrzeb 😉
Nagietek – jedna roślina, mnóstwo inspiracji!
To tylko kilka przykładowych przepisów, jednak zastosowanie nagietka może być znacznie szersze 🙂 Z powodzeniem sporządzimy z niego także mydło, lotion czy krem pielęgnacyjny. Piękne pomarańczowe kwiaty są w pełni jadalne, więc wykorzystamy je także w kuchni, np. do barwienia potraw (zamiast szafranu lub kurkumy), ale także jako dodatek do sałatek, chleba, muffinek czy jajek. Nagietkowych inspiracji może być nieskończenie wiele…
A jakie są Wasze pomysły na nagietka? 🙂




Komentarze czytelników 3
Potwierdzam skuteczność tych przepisów. Moja babcia od zawsze stosowała macerat z nagietka na wszelkie zadrapania i podrażnienia skóry, a ja kontynuuję tę tradycję. Kiedyś mocno skaleczyłem się w rękę podczas prac w warsztacie i smarowałem to miejsce regularnie maścią z nagietka, którą sam przygotowałem w domu. Gojenie przebiegło błyskawicznie, a blizna jest niemal niewidoczna. Warto poświęcić chwilę czasu latem, żeby nazbierać kwiatów i przygotować sobie własne przetwory na zimę. Sklepowe kremy często nie mają nawet połowy tej mocy co domowe specyfiki bez zbędnej chemii.
Bardzo fajny artykuł, nagietek to u mnie podstawa w domowej apteczce. Mam pytanie do autorki, czy przy robieniu własnej maści na bazie nagietka lepiej użyć smalcu gęsiego czy może jednak oliwy z oliwek? Zastanawiam się, co będzie lepiej się wchłaniać w skórę przy popękanych piętach. Próbowałam kiedyś robić wyciąg na oleju rzepakowym, ale zapach był średni, więc szukam jakiegoś lepszego rozwiązania. Chętnie wypróbuję wasze przepisy w tym roku, bo akurat nagietki pięknie mi kwitną w ogrodzie i żal byłoby je zmarnować.
Dodałabym tylko, że warto wykorzystywać nagietek nie tylko do użytku zewnętrznego, ale także w kuchni. Mało kto wie, że płatki nagietka nazywane są czasem ubogim szafranem, ponieważ świetnie barwią potrawy na złocisty kolor. Można je dodawać do ryżu, omletów czy domowych serów. Mają delikatnie korzenny, lekko gorzkawy posmak, który idealnie przełamuje nudne dania. Warto jednak pamiętać, żeby zbierać kwiaty w słoneczny dzień, najlepiej rano, gdy rosa już wyschnie, bo wtedy mają najwięcej cennych olejków eterycznych. Świetny wpis, na pewno wypróbuję przepis na tonik do twarzy.
🌿 Masz doświadczenie z tą rośliną? Podziel się opinią
Twój komentarz zostanie opublikowany po moderacji. Adres email nie będzie widoczny.